Ból pleców po treningu — czasem wynika z oddechu, a nie z ciężaru
Gdy mowa o bólu odcinka lędźwiowego po treningu siłowym, zwykle podejrzewa się od razu zbyt duży ciężar albo złą technikę samego ruchu. Ale jest mniej oczywisty czynnik — wzorzec oddychania podczas serii. Wstrzymanie oddechu i napięcie mięśni core (kontrolowana wersja manewru Valsalvy) tworzą ciśnienie wewnątrzbrzuszne, które naturalnie stabilizuje kręgosłup podczas ciężkiego podniesienia.
Jeśli zamiast tego ktoś oddycha płytko albo wydycha powietrze za wcześnie, dokładnie w najtrudniejszej fazie ruchu, stabilizacja tułowia słabnie, a część obciążenia, które powinno wziąć na siebie ciśnienie wewnątrzbrzuszne, przenosi się bezpośrednio na struktury odcinka lędźwiowego — więzadła i krążki międzykręgowe.
Nie oznacza to, że trzeba wstrzymywać oddech przez całą serię — w długich, wielopowtórzeniowych seriach jest to niebezpieczne dla ciśnienia krwi. Ale w ciężkich ćwiczeniach wielostawowych na 1–5 powtórzeń krótkie, kontrolowane wstrzymanie oddechu w najtrudniejszej fazie ruchu to nie zły nawyk, tylko technika — a jej brak może być częścią powodu, dla którego plecy bolą po treningu nawet przy rozsądnym ciężarze.